Dolomity to nie tylko jedne z najpiękniejszych gór świata, to także miejsce, gdzie w dniach 7–14 lutego 2026 roku biło serce wielkiej salezjańskiej rodziny. Drugi turnus zimowego wypoczynku zgromadził nie tylko mieszkańców Oświęcimia, ale także rodziny i sympatyków dzieła księdza Bosko z różnych stron, tworząc wyjątkową wspólnotę pasji, wiary i sportu.
Tegoroczny wyjazd był kwintesencją tego, co w zimie najpiękniejsze. Od samego początku towarzyszyła nam malownicza sceneria włoskich Alp, która każdego dnia zapierała dech w piersiach. Długie, idealnie wyratrakowane trasy stały się areną zmagań dla narciarzy i snowboardzistów w każdym wieku.
Przez te siedem dni doświadczyliśmy wszystkiego, co narciarz może sobie wymarzyć.
-
Słońce Italii: Początek wyjazdu przywitał nas błękitnym niebem, pozwalając w pełni cieszyć się panoramą Dolomitów.
-
Białe szaleństwo: Obfite opady świeżego, białego puchu w połowie tygodnia zamieniły stoki w bajkową krainę. Jazda w głębokim śniegu dała nam mnóstwo dodatkowej radości i sprawiła, że uśmiechy nie schodziły z twarzy nawet po najbardziej wymagających zjazdach.
To nie był zwykły obóz narciarski. W grupie rodzin i sympatyków dzieła salezjańskiego granice wieku po prostu przestały istnieć. Młodzież zarażała dorosłych swoją energią i odwagą na stoku, natomiast rodzice i sympatycy wnosili spokój, doświadczenie i niesamowite poczucie wspólnoty.
Duch św. Jana Bosko był obecny na każdym kroku – nie tylko w kaplicy, ale przede wszystkim na trasie, przy wspólnym posiłku i podczas radosnych integracji.
Dla wielu uczestników ten tydzień był okazją do odświeżenia starych znajomości i nawiązania nowych przyjaźni w kręgu ludzi o podobnych wartościach. Sympatycy dzieła salezjańskiego po raz kolejny udowodnili, że łączy nas coś więcej niż tylko zamiłowanie do „dwóch desek” – łączy nas radość życia i chęć dzielenia się nią z innymi.
Wracamy do domów z naładowanymi akumulatorami, opalonymi twarzami i bagażem wspomnień, które będą nas ogrzewać aż do przyszłego sezonu.