Wyruszyliśmy w sobotnie południe z lotniska w Pyrzowicach — pełni radości, oczekiwania i modlitwy. Przed nami była Gruzja — kraj wina, gór Kaukazu i starożytnych cerkwi, który chrześcijaństwo przyjął już w IV wieku. Przez kolejnych osiem dni mieliśmy wędrować śladami świętej Nino, apostołki Gruzji, w pielgrzymce, która zostawiła ślad w sercu każdego z uczestników.
Po lądowaniu w Kutaisi i transferze do Tbilisi mieliśmy chwilę na odpoczynek. Wieczorem przy wspólnej obiadokolacji zaczęliśmy oswajać się z tym niezwykłym krajem i poznawać nawzajem — pełni oczekiwania na to, co miało nadejść.
Pierwsza pełna niedziela przyniosła nam jedno z najpiękniejszych przeżyć całej pielgrzymki — Mszę Świętą w Katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Tbilisi. Po Eucharystii ruszyliśmy na zwiedzanie stolicy. Kolejką linową wjechaliśmy na Twierdzę Narikala, skąd roztaczał się zapierający dech widok na całe miasto. Podziwialiśmy kręte uliczki starego Tbilisi, dzielnicę łaźni siarkowych Abanotubani, katedrę Sioni z XVII wieku oraz najstarszą cerkiew miasta — Anczischati z VII wieku. Po krótkim czasie wolnym na kawę i zakup pamiątek ruszyliśmy do Mcchety — wpisanej na listę UNESCO kolebki gruzińskiego chrześcijaństwa. Katedra Sweticchoweli z XI wieku i monastyr Dżwari z VI wieku przypomniały nam, jak głęboko wiara chrześcijańska zakorzeniła się na tej ziemi. Wieczór upłynął przy obiadokolacji z pokazem tradycyjnych tańców gruzińskich.
Kolejny dzień zabrał nas w góry Wielkiego Kaukazu słynną Gruzińską Drogą Wojenną. Pośród kaukaskich szczytów i bezkresnej ciszy gór odprawiliśmy Mszę Świętą w terenie — przeżycie, które trudno opisać słowami. Po drodze zatrzymaliśmy się przy malowniczej twierdzy Ananuri nad jeziorem Żinwali oraz przy punkcie widokowym w ośrodku narciarskim Gudauri. W Kazbegi przesiedliśmy się do samochodów terenowych i dotarliśmy do kościoła Świętej Trójcy Gergeti — jednej z najbardziej rozpoznawalnych świątyń całego kraju, zawieszonej wysoko nad doliną na tle ośnieżonych szczytów. W dobrej widoczności zobaczyliśmy szczyt Kazbek wznoszący się na ponad pięć tysięcy metrów. Widoki były nieziemskie. Wieczorem wróciliśmy do Tbilisi zmęczeni, ale przepełnieni wrażeniami.
Następny dzień znów zaczęliśmy od Mszy Świętej, po czym ruszyliśmy na wschód — do Kacheti, słynącej z najlepszych gruzińskich szczepów winogron. Zwiedzanie rozpoczęła degustacja lokalnych trunków w winiarni. Następnie odwiedziliśmy monastyr Bodbe, gdzie spoczywa święta Nino — apostołka, której ślady towarzyszyły nam przez całą pielgrzymkę. Widok na dolinę Alazańską z klasztornego wzgórza był niezapomniany. Po czasie wolnym dotarliśmy do Signagi — miasteczka miłości, pięknie zachowanego z epoki XVII i XVIII wieku. Tam też zawitaliśmy do domowej winnicy, by zobaczyć, jak powstaje prawdziwe gruzińskie wino. Dzień zwieńczyła tradycyjna biesiada — supre z Tamadą, mistrzem ceremonii, który poprowadził nas przez kolejne toasty w gruzińskim stylu.
Po Mszy Świętej i śniadaniu wyruszyliśmy w kierunku Gruzji Zachodniej. W Gori stanęliśmy przed Upliscyche — najstarszym skalnym miastem Gruzji, którego początki sięgają II tysiąclecia przed Chrystusem. Wykute w skale izby, świątynie i uliczki przypomniały nam, jak starożytna jest ta ziemia. Wieczorem dotarliśmy do Batumi nad Morzem Czarnym, gdzie czekał na nas odpoczynek po intensywnych dniach podróży. Po Mszy Świętej w kościele Ducha Świętego wyruszyliśmy na spacer po tym kolorowym nadmorskim kurorcie. Podziwialiśmy statuę Medei, Wieżę Alfabetu i charakterystyczną wieżę Czaczy. W Parku Cudów zatrzymał nas piękny pomnik opowiadający historię miłości Ali i Nino — symbol miasta i całej Gruzji. Nadszedł też czas na zasłużony wypoczynek nad morzem, spacery brzegiem i ciszę, której potrzebowało już niejedne zmęczone serce.
Przedostatni dzień zabrał nas do Kutaisi, gdzie odkryliśmy kolejne skarby gruzińskiej historii. Odwiedziliśmy klasztor w Motsameta z VIII wieku, zbudowany na skale opłukanej rzeką Tshaltsitela Ge, oraz główną cerkiew Matki Bożej słynącą z przepięknych kolorowych fresków. Złożyliśmy też hołd przy grobie Dawida Budowniczego — najwybitniejszego króla Gruzji. Ukoronowaniem całej pielgrzymki była wizyta w Jaskini Prometeusza — półtora kilometra ścieżki wśród imponujących stalaktytów i stalagmitów, w pięknym podświetleniu i przy nastrojowej muzyce. Wychodziliśmy z niej w milczeniu, pełni zachwytu.
Po śniadaniu i serdecznym pożegnaniu z Gruzją wróciliśmy na lotnisko w Kutaisi. Samolot uniósł nas ponad kaukaskie szczyty, niosąc ze sobą bagaż wspomnień, które zostaną z nami na długo. Do Katowic dotarliśmy późno w niedzielną noc — zmęczeni podróżą, lecz przepełnieni wdzięcznością i radością za wszystko, czego dane nam było doświadczyć.
Gruzja to kraj, który zaskakuje na każdym kroku: starożytną wiarą wpisaną w skały i mury świątyń, gościnnością, której nie da się zapomnieć, i krajobrazami, przy których słowa są zbędne. Dziękujemy wszystkim, którzy towarzyszyli nam w tej drodze — organizatorom, przewodnikom i sobie nawzajem. Do zobaczenia na kolejnej pielgrzymce!
Parafia Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Oświęcimiu we współpracy z Biurem Pielgrzymkowym Santo Camino
Tekst: ks. Krzysztof Papierz SDB
Zdjęcia: Małgorzata Latawiec