Ponad 400 pielgrzymów, setki przebytych kilometrów, wspólna modlitwa, zmęczenie, radość i niezliczone spotkania z ludźmi – tak wyglądała 43. Oświęcimska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Tegorocznemu wędrowaniu towarzyszyło hasło „Powołani, by iść, posłani, by głosić”.
Początek trasy
Pielgrzymowanie rozpoczęło się 7 sierpnia poranną Eucharystią w parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu. Około 430 osób wyruszyło w kierunku Częstochowy. Początek drogi upłynął pod znakiem lekkiego deszczu, jednak pogoda szybko się poprawiła. Kolejne kilometry mimo fizycznego zmęczenia przynosiły coraz większą radość ze wspólnego pokonywania trasy.
Pierwszy dzień zakończył się w Ciężkowicach. Po drodze pielgrzymi mogli liczyć na serdeczne przyjęcie w Jaworznie, gdzie mieszkańcy parafii Matki Bożej Królowej Polski przygotowali dla nich ciepły posiłek, napoje oraz domowe wypieki. Był to czas odpoczynku, rozmów i nabierania sił przed kolejnymi etapami.
Drugi dzień rozpoczęła Eucharystia w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Ciężkowicach. Wśród powierzanych Bogu intencji znalazła się modlitwa za zmarłą Martę Karamańską oraz o zdrowie dla jej ciężko rannego męża Piotra.
Po Mszy pielgrzymi ponownie ruszyli na szlak. Trasa prowadziła między innymi przez kolejne miejscowości Zagłębia, aż do Ujejsca, gdzie na zakończenie dnia czekał odpoczynek w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej. Nie zabrakło także wspólnego wieczoru, który pozwolił pielgrzymom jeszcze bardziej umocnić więzi tworzące się podczas drogi.
Pielgrzymka byłą pewna niezwykłych momentów, jak np. spotkanie przy kościele św. Antoniego w Gołonogu. Gdy na trasie pojawiła się para młoda, pielgrzymi przygotowali dla niej symboliczną bramę, zaśpiewali „Życzymy, życzymy” i złożyli nowożeńcom życzenia. Takie chwile pokazywały, że pielgrzymi potrafią dzielić się radością również z przypadkowo spotkanymi osobami.
Trzeci dzień rozpoczęła niedzielna Msza święta w Ujejscu. Po Eucharystii znalazł się czas na wspólne zdjęcie oraz życzenia dla księdza proboszcza obchodzącego urodziny.
Dalsza trasa prowadziła przez Siewierz i Pińczyce, a następnie do Koziegłówek. W sanktuarium św. Antoniego pielgrzymi zawierzyli swoje sprawy, prośby, podziękowania i troski. Wieczorem w Koziegłowach odbył się koncert uwielbieniowy, który był okazją do modlitwy poprzez muzykę i wspólnego przeżywania radości wiary.
Jednym z najbardziej charakterystycznych momentów tego dnia były również „wyścigi rydwanów” na stromym odcinku trasy. Pielgrzymi wspólnie pokonywali wzniesienie, a na jego szczycie utworzyli swego rodzaju metę, dopingując zawodników prowadzących dziecięce wózki. Było dużo śmiechu i wzajemnego wsparcia. Ten obraz dobrze oddawał atmosferę całej pielgrzymki – każdy miał swoje tempo i swoje zmęczenie, ale nikt nie musiał iść sam.
Coraz bliżej Jasnej Góry
Czwarty dzień rozpoczął się Eucharystią w Koziegłowach. Później pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę, zatrzymując się między innymi na odpoczynek w lesie. Był to czas regeneracji, posiłku oraz spotkania z osobą idącą obok – z „Siostrą” i „Bratem” pielgrzymkowej drogi.
Kolejne kilometry prowadziły w stronę Starczy i Hutek. W kościele w Starczy pielgrzymi wspólnie odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a gest pojednania przypomniał, że droga do Jasnej Góry jest również drogą wewnętrzną – czasem refleksji, przebaczenia i powierzania Bogu własnego życia.
Ostatni odcinek tego dnia był szczególnie wymagający ze względu na wysoką temperaturę. W Hutkach na pielgrzymów czekała jednak wyjątkowa pomoc – strażacy z miejscowej OSP przygotowali orzeźwiający wodny „prysznic”, który pozwolił ochłodzić się po upalnym marszu. Wieczór zakończył się wspólnym spotkaniem w remizie. Następnego ranka czekał już ostatni etap – Częstochowa.
„Ostatnia prosta” – Jasna Góra
Piąty dzień rozpoczął się bardzo wcześnie. O godzinie 6:00 pielgrzymi wyruszyli z Hutek. Przed wejściem do Częstochowy zatrzymali się jeszcze na dłuższy postój, podczas którego można było przygotować się do uroczystego wejścia. Tam miał miejsce również „chrzest” osób pielgrzymujących po raz pierwszy, które otrzymały wianki – symboliczny znak zakończenia wyjątkowego doświadczenia.
Około południa grupa dotarła na Jasną Górę. Po pięciu dniach marszu pielgrzymi stanęli przed obliczem Czarnej Madonny, przynosząc ze sobą własne intencje, podziękowania, prośby i troski. Wraz z nimi do Matki Bożej trafiły także intencje osób, które duchowo towarzyszyły pielgrzymce i śledziły jej przebieg w mediach.
O godzinie 14:00 odbyła się Eucharystia dziękczynna, będąca zwieńczeniem wspólnej drogi.
Wracamy do domów, ale nie tacy sami
Tegoroczna Oświęcimska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę dobiegła końca. Pozostały wspomnienia pięciu dni wędrówki, modlitwy, spotkań, śmiechu, zmęczenia i wzajemnej troski. Były chwile wymagające, ale także takie, które na długo pozostaną w pamięci – spotkania z mieszkańcami odwiedzanych miejscowości, niespodziewane sytuacje na trasie, wspólne śpiewanie, koncert uwielbieniowy czy dopingowanie najmłodszych uczestników „wyścigów rydwanów”.
Pielgrzymka zakończyła się na Jasnej Górze, ale jej owoce mają pozostać w codzienności. Pielgrzymi wracają do swoich domów z doświadczeniem wspólnoty i modlitwy oraz z przekonaniem, że droga, którą rozpoczęli w Oświęcimiu, nie kończy się wraz z przekroczeniem jasnogórskich wałów.
A ponieważ każda pielgrzymka jest jednocześnie początkiem kolejnej, myślami jesteśmy już przy następnym spotkaniu na pielgrzymim szlaku. Do zobaczenia na 44. Oświęcimskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę!