Patron dzieła salezjańskiego: św. Jan Bosko

Święty Jan Bosko to postać wśród świętych niezwykła. Jan Melchior Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 roku w Becchi, przysiółku należącym do gminy Castelnuovo d’Asti, oddalonym ok. 40 km od Turynu. Rząd włoski przemianował nazwę osady na Castelnuovo Don Bosco. Ojciec Świętego, Franciszek Bosko, zmarł, kiedy Janek miał zaledwie 2 lata. Matka Janka, Małgorzata Occhiena, jako wdowa musiała zająć się utrzymaniem trzech synów: Antoniego z pierwszego małżeństwa i Józefa oraz Jana z małżeństwa drugiego, pielęgnując jednocześnie schorowana teściową.

Dziewięcioletniemu Jankowi Bóg w tajemniczym widzeniu sennym objawił przyszłą misję, troskę o wychowanie młodzieży, był rok 1824. Janek nie od razu zrozumiał Boży zamysł. Widząc, jak wielkim powodzeniem cieszą się przygodni kuglarze i cyrkowcy w wolnych podpatrywał ich sztuczki i zaczynał ich naśladować. Zbierał okolicznych mieszkańców i zabawiał ich w niedziele i w świąteczne popołudnia, przeplatając swoje popisy modlitwą, pobożnym śpiewem i “kazaniem”, które po wysłuchaniu na mszy świętej porannej w kościele odtwarzał z pamięci.
Pierwszą Komunię świętą przyjął jedenastym roku życia. Mając 14 lat, rozpoczął upragnioną naukę u pewnego kapłana emeryta. Jednak wszystko zostało przerwane z powodu śmierci ks. Calosso.

W tym czasie nie było jeszcze we Włoszech (których tak naprawdę jako państwo jeszcze nie było) obowiązku chodzenia do szkoły a chętni uczyli się w szkołach prywatnych. Jan Bosko musiał pracować w różnych miejscach i zawodach, by zdobyć konieczne podręczniki i opłacić nauczycieli. Dodatkowo musiał zarabiać na własne utrzymanie i zapłatę za stancję. Uczęszczając do szkoły w Chieri założył wśród kolegów “Towarzystwo wesołości”, starając się dla nich o godziwą rozrywkę i o pogłębienie w nich życia religijnego. Tak rozpoczął swój apostolat wśród młodzieży.

Po ukończeniu szkoły Jan przyjęty do seminarium w Turynie. Opatrznościowy dla niego było spotkanie z ks. Józefem Cafasso, wykładowcą i spowiednikiem, późniejszym świętym, pod kierunkiem którego Janek czynił znaczne postępy w doskonałości chrześcijańskiej (1835-1841). Dnia 5 czerwca 1841 roku diakon Jan Bosko otrzymał z rąk arcybiskupa Turynu, Alojzego Fransoniego święcenia kapłańskie. Za radą św. Józefa Cafasso wstąpił do Konwiktu Kościelnego by pogłębić swoją wiedzę religijną i życie wewnętrzne. W tym czasie i w tym miejscu rozpocznie się jego wielkie dzieło. Dnia 8 grudnia 1841 roku, w zakrystii kościół pw. św. Franciszka z Asyżu spotkał przypadkowo 15-letniego młodzieńca, opuszczonego zupełnie materialnie i moralnie. Po kilku minutach rozmowy umówił się z nim i jego kolegami na spotkanie w niedzielę. Od tego dnia zaczął gromadzić opuszczoną młodzież, uczyć prawd wiary, szukać dla nich pracy u uczciwych ludzi. W niedzielę zaś zajmował młodzież rozrywką, uczył ich prawd wiary, dawał okazję do uczestniczenia we mszy świętej i do przyjmowania sakramentów świętych. Spotkania te nazwał Oratorium.

Ponieważ wielu z nich było bezrobotnych, starał się dla nich o dach nad głową. Tak powstały szkoły elementarne i zawodowe oraz internaty. Ksiądz Jan Bosko zdawał sobie sprawę, że sam jeden tak wielkiemu dziełu nie podoła. Dlatego założył dwie rodziny zakonne: Pobożne Towarzystwo Św. Franciszka Salezego dla młodzieży męskiej (1859) i zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych dla dziewcząt (1872). Powołał też Stowarzyszeni Salezjanów Współpracowników oraz Stowarzyszenie czcicieli Maryi Wspomożycielski (ADMA).

Praca nad opuszczoną młodzieżą nie była wyłączną dziedziną jego zainteresowania i pracy. Swoją gorliwą pracą zachęcił do wstąpienia do seminariów duchownych setki kandydatów. Rozwinął szeroką działalność misyjną, posyłając najlepszych swoich synów duchowych i córki do Ameryki Południowej. Święty Jan Bosko na polu wychowania chrześcijańskiego wyróżnił się nie tylko jako jeden z największych w dziejach Kościoła pedagogów, ale także jako twórca podstaw nowego kierunku w wychowaniu „Systemu prewencyjnego. Nie mniej wielkie zasługi położył św. Jan Bosko na polu ascezy katolickiej, którą uwspółcześnił, uczynił dostępną dla najszerszych warstw wiernych Kościoła. Ta nowa droga świętości opierała się m.in. na uświęceniu się przez sumienne wypełnianie obowiązków stanu, doskonalenie się przez uświęconą pracę, Bliskość z Chrystusem eucharystycznym i umiłowanie Najświętszej Maryi Panny. Ta właśnie tak prosta i wszystkim dostępna asceza salezjańska wyniosła na ołtarze: św. Jana Bosko, bł. Michała Rua, jego następcę, św. Dominika Savio – jego wychowanka, i św. Marię Dominikę Mazzarello – współzałożycielkę Córek Maryi Wspomożycielki Wiernych, oraz bł. Alojzego Orione – jego byłego wychowanka, bł. Alojzego Versiglia, biskupa i bł. Kaliksta Caravario, misjonarzy i męczenników w Chinach.

W czasie kanonicznego procesu naoczni świadkowie w detalach opisywali wypadki: uzdrowienia ślepych, głuchych, chromych, sparaliżowanych, nieuleczalnie chorych. Wiemy co najmniej o wskrzeszeniu jednego umarłego. Święty posiadał nawet wśród świętych nader rzadki dar bilokacji, rozmnażania, np.: orzechów, kasztanów jadalnych, komunii świętej czy pieczywa. Najwięcej wszakże rozgłosu przyniosły świętemu: dar czytania w sumieniach ludzkich, którym posługiwał się niemal na co dzień, oraz dar przepowiadania przyszłości jednostkom, swojemu zgromadzeniu, dziejom Italii i Kościoła. Pod koniec życia sława św. Jana Bosko była tak wielka, że gdy jako starzec znalazł się w Paryżu otoczyły go tak wielkie tłumy, że nie mógł się poruszać. Najprzedniejsi panowie ofiarowywali mu swoje powozy. A przecież Paryż niejedno widział i do spontanicznego entuzjazmu nie jest zbyt skłonny.

Zdając sobie sprawę, jak wielki wpływ na kształtowanie się charakteru chrześcijańskiego wywiera dobra prasa a jak straszliwe spustoszenia może uczynić prasa zła, św. Jan Bosko cały wolny czas poświęcał na pisanie i propagowanie dobrej prasy i książek. Początkowo wydawał w drukarniach turyńskich. Od roku 1861 posiadał już własną drukarnię. Rozpoczął od wydawania żywotów świątobliwych młodzieńców, by swoim chłopcom dać konkretne, żywe przykłady i wzory do naśladowania. Potem poszły Czytanki Katolickie na każdy miesiąc. Od roku 1877 dla wszystkich przyjaciół swoich dzieł zaczął wydawać jako miesięcznik, do dziś istniejący – wydawany jako: „Pokłosie Salezjańskie” następnie biuletyn „Nostra”, a obecnie pismo „Don Bosco”. Wszystkie pisma, wydane drukiem staraniem św. Jana Bosko doszły do 1174 pozycji, co razem obejmuje 37 tomów, w tym sam napisał i wydał 130 książek i książeczek.

Pierwsi salezjanie kształcili się u boku księdza Jana Bosko we Włoszech. W 1892 jeden z czterech pierwszych salezjanów został przysłany do Polski będącej jeszcze pod zaborami, z misją rozszerzenia salezjańskiej działalności na tych ziemiach. Objął on dom i kościół w Miejscu Piastowym. Po paru latach i jego konflikcie z przełożonym generalnym Rzymie, postanowił powołać nowe zgromadzenie o podobnym charyzmacie, nazywane od patrona zgromadzenia św. Michała Archanioła – Michalitami. Na zaproszenie ks. proboszcza Andrzeja Knycza Przełożony Generalny bł. Michał Rua posłał ponownie synów Księdza Bosko na ziemie polskie. 15 sierpnia 1898 roku pierwsi salezjanie w Oświęcimiu przejęli ruiny podominikańskiego klasztoru i kościoła. Do dziś ten dom jako pierwszy w którym salezjanie są nieprzerwanie nosi nazwę „Casa Madre” – dom macierzysty.

Patron wspólnoty zakonnej: św. Jacek Odrowąż

Dlaczego dominikanin św. Jacek Odrowąż został patronem pierwszej na ziemiach polskich placówce Salezjanów? W 1892 bł. Bronisław Markiewicz przybył do Miejsca Piastowego z misją przeszczepienia charyzmatu salezjańskiego na ziemie polskie. Ze względu na skomplikowane losy założyciela zgromadzenia Michalitów na zaproszenie ks. proboszcza Andrzeja Knycza Przełożony Generalny bł. Michał Rua posłał ponownie synów Księdza Bosko na ziemie polskie.

15 sierpnia 1898 roku, dokładnie 641 lat po śmierci św. Jacka Odrowąża, pierwsi salezjanie w Oświęcimiu przejęli ruiny podominikańskiego klasztoru i kościoła. Do dziś ten dom jako pierwszy w którym salezjanie są niepzerwanie nosi nazwę „Casa Madre” – dom macierzysty. W tym miejscu w którym św. Jacek patronował oo. Dominikanom, Salezjanie pod jego opiekę oddali wspólnotę zakonną, polecając całe dzieło wychowawcze opiece św. Jana Bosko. Symbolem łączności tego miejsca z historią jest niewielka kaplica przygotowana w dawnym kapitularzu mieszcząca się na dziedzińcu pomiędzy szkołą a sanktuarium i dedykowana św. Jackowi.

Jacek Odrowąż urodził się w rodzinie o chrześcijańskich tradycjach około 1183 roku w Kamieniu Śląskim, a zmarł w Krakowie 15 sierpnia 1257. Jacek był pierwszym Polakiem, który przystąpił w Rzymie do nowo utworzonego Zakonu Kaznodziejskiego, popularnie zwanego od imienia założyciela Dominikanami.

„[…] był czas, gdy br. Jacek był na polskich ziemiach uznanym prorokiem. Wraz z bł. Czesławem i pozostałymi towarzyszami założyli polską prowincję Zakonu Kazno­dziejskiego, a tego, jaki jest charyzmat tego zgromadzenia, uczyli się od samego św. Dominika. Od niego też przyjęli habity. To Jackowi przyszło spełnić wielkie marzenie zało­życiela zakonu – zaniósł Ewangelię ludom, które nigdy nie słyszały o Chrystusie. Również dzięki wysiłkom jego i jego braci, wspieranym przez kolejnych biskupów, w XIII wieku chrześcijaństwo zaczęło być w naszym kraju religią wszyst­kich warstw społecznych, także niższych. Jacek pomagał też wprowadzać w życie reformy Kościoła postanowione na IV Soborze Laterańskim: wymóg udziału co niedziela w mszy świętej, praktykę spowiedzi usznej przynajmniej raz do roku, stworzenie sieci darmowych szkół parafialnych oraz podniesienie poziomu wykształcenia kleru. Jacek Ko­walski w Hymnie uroczystym do świętego Jacka śpiewa, że wybierzmował on Polskę, i to chyba najkrótsze i najbardziej precyzyjne podsumowanie dzieła tego zakonnika. Pomógł on mieszkańcom polskich księstw przejść od wyznawania chrześcijaństwa jako religii narzuconej przez władcę do przeżywania go jako świadomie wybranej wiary. O mocy Boga chrześcijan świadczyły nie tylko Jackowe kazania, ale także cuda wymodlone przez niego za jego życia, a po­tem wybłagane dzięki jego wstawiennictwu. Zresztą nie tylko o mocy – także, jeśli nie przede wszystkim, o Bożym miłosierdziu.

Najczęściej Jacek jest przedstawiany w swoim biało-czarnym habicie, na który ma założoną stułę – znak święceń kapłańskich. W prawej ręce trzyma monstrancję, w lewej – figurkę Matki Bożej. To nawiązanie do jednego z przypisywa­nych mu cudów, ale także wskazanie na metody ewangelizacji, jakie stosował. Sprawował Eucharystię, przygotowywał do niej przez kazania i spowiadanie, a nawróconym pozostawiał jako narzędzie dalszego duchowego rozwoju sposób mod­litwy, który wtedy dopiero się kształtował, by w XV wieku uzyskać dobrze nam znaną formę różańca. Tym samym od­dawał ich pod opiekę Marii Panny której wstawiennictwa i opieki niewątpliwie sam wielokrotnie doświadczał, jak mu to obiecała na początku jego misji.

Świętym został ogłoszony w epoce największego rozkwi­tu Rzeczypospolitej – pod koniec XVI wieku. Równocześnie były to czasy zmagania się Europy z atakami ze strony Turcji osmańskiej i zagrożenia islamem. Polski dominikanin został uznany przez papieża za opiekuna walczących z muzułma­nami w obronie chrześcijaństwa. O jego wstawiennictwo prosił przed bitwą pod Wiedniem Jan III Sobieski, ten sam król po zwycięstwie wystarał się o ogłoszenie św. Jacka patronem Polski. Ten opiekował się Polakami przez deka­dencki wiek XVIII zakończony rozbiorami, potem czas, kiedy na mapie nie było naszego kraju, obie wojny światowe, aż do II Soboru Watykańskiego, gdy na liście patronów Polski zastąpił go św. Jan Kanty.” (Cytat z wprowadzenia do książki „Wierny pies pański. Biografia św. Jacka Odrowąża” autorstwa Elżbiety Wiater. Kraków 2015)

Jacek został ogłoszony świętym w Bazylice św. Piotra przez papieża Klemensa VIII 17 kwietnia 1594 roku. Był to pierwszy proces kanonizacyjny dokonany według nowego prawa i w formie, w generalnych założenia zachowanej do dziś. Figura św. Jacka jako jednego dwóch Polaków (kolejnym jest św. Jan Paweł II), znajduje się wśród 140 świętych na Kolumnadzie Berniniego przed Bazyliką św. Piotra na Watykanie.